Blog > Komentarze do wpisu
Odliczanie

Środa, ostatnie długie wybieganie, później już tylko wielkie żarcie i w piątek w drogę. Liczyłem na bardziej łaskawą pogodę, ale dobrze jest jak jest. Przynajmniej nie będzie po kostki w błocie i podłoże będzie twarde.

To jak postrzegany jest Skorpion najlepiej widać po tym jak wygląda struktura zgłoszeń. Zdecydowanie więcej na pięćdziesiątkę niż na setkę. I o ile na setce jest kilka znanych w środowisku (nawet mnie) nazwisk – Andrzej Buchajewicz, Marcin Krakuski, czy Paweł Antoni – mój pogromca z Nawigatora, to ludzi z pięćdziesiątek nie kojarzę (poza Andrzejem Krochmalem i Tomkiem Radomińskim – organizatorami Dymno i Nawigatora) Janem Lenczowskim i jego imiennikiem Goleniem. I nie wiem z iloma przeciwnikami przegram.

Niby to nieważne – polecę i tyle. Co mam to dam i może nawet wyciągnę wnioski z tego co było w Mińsku.

Wnioski to znaczy z całą pewnością inaczej trzeba jeść. Przed oczami mam Przemka Mossakowskiego powtarzającego – jak potwornie dużo trzeba zjeść na dwie godziny w mokrym lesie. A jak dużo trzeba zjeść na sześć godzin w mroźnym? Z całą pewnością i w Mińsku i w Nieporęcie zaczynałem za szybko. Tu wezmę pasek i zadbam żeby tętno wychodziło na początku na poziomie 130 – 140.

I czuje ten okropny niepokój – wiem ze będzie ciężko, że na końcu będzie bolało, że jest na tyle zimno ze nie da się legnąć na trawie i odsapnąć. I czuję radość, że znowu to zrobię – że będę ścigał się z drzewami, że gdzieś tam będę mierzył się ze swoją słabością. To okropnie ambiwalentne, ale taki już jestem i dobrze mi z tym wiec po co zmieniać.

Czekam, jem, zbieram siły.

środa, 16 lutego 2011, wojtek_wanat
Tagi: wojtek wanat

Polecane wpisy

  • Pavlov

    No dobra, złamałem się, rzeczy na górze od jakiegoś czasu, nawet trochę się ruszam. W sobotę byliśmy na małej imprezce na orientację. Kilka komentarzy które usł

  • Cel jest niczym

    „Cel jest niczym, ruch jest wszystkim” tak uważał Bernstein. Nie jest ważne dokąd docieramy, ważne jest co dzieje się po drodze. Być może nie dobieg

  • Koniec Wakacji

    Zacznijmy od końca. W poniedziałek rano waga pokazał 76,5. Ta sama waga, co to raczej zaniża niż zawyża. Nic tylko polubiły mnie te komórki tłuszczowe. Tupię so

Komentarze
2011/02/18 13:31:06
Trzymam kciuki :)
-
2011/03/02 20:52:28
A propos Twoich obaw Wojtek: tak patrzyłem na listę startową 50tki i jedyną osobą która mogła Ci zagrozić to Paweł Janiak (jasiekpol). Ale on ostatecznie nie przyjechał i spodziewałem się przed startem, że wygrasz:) Pozdrawiam
-
2011/03/02 21:17:15
Obawy - z zasady toczę walkę ze sobą, swoja słabością, bezradnością, tym że nie jestem w stanie wszystkiego wyczytać z mapy (wzrok nie ten).
Teraz przed RDSem boje się tego ze za mało się boję.