Blog > Komentarze do wpisu
W nowym roku nowe możliwości
Dzienniczek Treningowy
Instrukcja obsługi.
Po co komu takie coś jak dzienniczek treningowy? Oczywiście można powiedzieć że jest to podstawa do analizy treningu, przyjrzeniu się stosowanym metodom i szukania błędów. Jak dla mnie jednak ważniejsze są dwa inne powody, dla których warto prowadzić dzienniczek. Pierwszy – jeśli regularnie zapisuję swoje treningi, mam większą motywacje do systematycznej pracy. Jakoś tak jest że brak dzienniczka rozleniwia. Ale przede wszystkim w każdej chwili mogę się pochwalić teściowej tym ile to kilometrów przebiegłem, jak dużo czasu mi to zajęło i powiedzieć, że mimo wszystko jestem słabszy od jej córki.
Kolejne rubryki to miejsce na następujące wpisy
Opis treningu co ile i jeśli były w tym ciekawe wydarzenia (np. skopałem właściciela psa, który się na mnie rzucał) warto wpisać. Łatwiej sobie wtedy przypomnieć konkretny trening.
Sam. – samopoczucie na początku treningu. Na początku, czyli po rozgrzewce. Ocena w skali 1 – 5. 1 – marzę żeby się położyć, 5 – chce mi się krzyczeć z radości że biegnę. Pozostałe liczby (2, 3 i 4) pozostawiam własnej inwencji wpisywaczy.
Czas treningu. Pełny czas biegu. Jeśli staję na siku, stopuje stoper. W rzeczywistości, jeśli trening realizowany jest w terenie to jest wskaźnik jego objętości. W zależności od ukształtowania powierzchni i rodzaju podłoża żeby przeliczyć dystans na twarde trzeba by pomnożyć przez współczynnik wahający się od 1,05 do 3, 17. Miałem treningi na których 8 km biegłem prawie dwie godziny przy tętnie 150 – 170.
Kolejne rubryki to czas treningu w różnych intensywnościach – truchcie I, II i II zakresie (tętna odpowiednio do 120, 120 – 140, 140 – 160 i 160 – 180) przy czym wiadomo że mowa tu o tętnie przy biegu ciągłym. Jak tuptam przerwę w treningu interwałowym to tupię w pierwszym zakresie a tętno mi spada, ale rzadko Aż do pierwszego zakresu.
Dalej mamy siłę jak bym miał co to bym wpisywał setki metrów wieloskoków i skipów. Jak popatrzyłem jak biegam to pomyślałem że może warto. Bo w kategorii najbardziej obrzydliwy styl biegania mam wielkie szanse.
Inne to w moim przypadku gibkość i ćwiczenia siłowe ( trzy serie po siedem pompek).
I na koniec kilometry (tak dla ciekawości)
Na dole sumy z tygodnia i od początku cyklu. WS to suma drugiego i trzeciego zakresu.
Wiem że jest to forma dla biegaczy i nie wiem jak załatwiać sprawę, jeśli ktoś biega i roweruje.
Technicznie rzecz biorąc na górze robimy dwie dziurki, dokładamy dwa sztywne arkusze na okładki. Przez dziurki przeciągamy sznureczek, tasiemkę czy co tam mamy i już.
Dzienniczek pdf
niedziela, 01 stycznia 2012, wojtek_wanat