Blog > Komentarze do wpisu
WPIS EMOCJONALNY

We wpisie znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne o czym informuję aby osoby o większej wrażliwości pominęły go dla własnego dobra.

 

Dawno niczego tu nie pisałem, ale w związku z tym, że zacząłem sie trochę ruszać i ktoś zaproponował mi żebym wypierdalał z forum PMnO, zdecydowałem się coś tu napisać.

W pierwszej chwili miałem wrażenie, że chodzi raczej o merytorykę, ale tupiąc skromny, sobotni trening dotarło do mnie że nie w merytoryce rzecz się ma.

Jak mawia Mój Wielki Mistrz Duchowy każdy chuj ma swój strój. Kiedy dokładałem imprezę do klasyfikacji Pucharu, nie miałem wątpliwości, że to ja mam dostosować się do wymogów, a nie wymogi do moich pomysłów. Takie to może ciut faszystowskie, ale mam przekonanie, że wchodząc w jakieś miejsce mam się dostosować do panujących tam zasad. Albo nie wchodzę. Pchanie się gdzieś i robienie na siłę swojego uważam za absurd, egoizm, objawy głębokiego pępkowizmu.

Rzecz cała dotyczy Jaszczurów. Malo jako organizator zachowywał się wobec mnie zdecydowanie bardziej niż w porządku. Na imprezę nie dojechałem ze względu na sprawy rodzinne i technicznej strony oceniać nie będę. Chciałbym przyjrzeć się innemu zjawisku – jak organizator traktuje kogoś, kto zgłasza zastrzeżenie do imprezy (podobnie było w relacji Jacek Wieszaczewski – Wigor). Coś mu się nie podoba, Hiu nie podobała się pewna dowolność interpretacji jakichś szczegółów, Jackowi fakt, że długość trasy była nieregulaminowa. No i co? No i organizator zamiast zastanawiać się jak zmienić to na lepsze zajmuje się deprecjonowaniem uczestników (ze wsparciem innych uczestników zresztą). Jak ktoś nie zrozumiał, albo nie potrafił zobaczyć w metrowym kamieniu skały, to znaczy że jest głupi. To ja mam rację, to ja wiem jak to powinno być.

Jestem przekonany, że wejście w trop Jaszczurowy, to dla PMnO ślepa uliczka. Jestem przekonany że kierunek, najbardziej rozwojowy to „konwaliowa ścieżka” – trasy trudne nawigacyjnie i takie w których zabawa polega na znajdowaniu punktów na podstawie mapy, a nie rozwiązywaniu szarad i zastanawianiu się o który grób chodzi (abstrahując od sensu rozgrywania zawodów na cmentarzu). Orientacja polega na pokonywaniu przestrzeni, odnajdywaniu drogi z pomocą mapy. Dobra trasa, to taka na której praktycznie nie da się korzystać z dróg i punkty znajdują się na czytelnych elementach. Jest tyle świetnych imprez trudnych nawigacyjnie – jest Skorpion, DyMnO, Nawigator, Izerska Wyrypa.

Pierwszy raz uczestniczyłem w InO we wrześniu 1980 roku. Żeby wygrać trzeba było wiedzieć gdzie znajdują się pamiątki po Mieczysławie Orłowiczu. Sam nie wiem czy to bardziej przypomina mi Jaszczury, czy wspomnienie z jednego z rajdów na orientację, na którym uczestnicy na podstawie opisu wyznaczali położenie PK. W opisie były przelatujące samoloty, lampiony spadające z nich z uwzględnieniem prędkości wiatru, jakieś wybuchy i dywersanci biegnący z nimi w określonym kierunku. Kolejne zespoły brały opis. Mapę i siadały do kreślenia. Po półtorej godzinie pierwszy wyruszył do lasu, w jego skład wchodził profesor fizyki. Zabawne, ciekawe, tylko czy to ciągle jest orientacja i dla jak wielu osób to może być interesujące.

Jaszczury to fajne imprezy, a Malo to ciekawy, pełny entuzjazmu człowiek. Tyle, że jeśli Puchar ma się rozgrywać na Jaszczurze, to ja chyba wysiadam, jest to impreza z elementami orientacji a nie na orientację, bo jeśli potwierdzam punkt na złej tamie, to jest to stowarzysz, ale jeśli źle szacuję jej wysokość to mam punkty karne za źle wykonane zadanie specjalne, a to zupełnie inna sprawa.



sobota, 23 listopada 2013, wojtek_wanat

Polecane wpisy

  • PAŚĆ I WSTAWAĆ

    Tak mnie wzięło na myślenie w jaki sposób moje dziecięce czy wczesno młodzieńcze doświadczenia z bieganiem wpłynęło na moje życie. Pierwsze ważne, bardzo ważne

  • NOSTALGIA

    Dawno mnie tu nie było. Nie to, że zupełnie nie biegam, ale jakoś nie mam energii do pisania. Zawsze brakuje tego czegoś, żeby usiąść i maznąć . Za trzy tygodni

  • WYMIERNE WSKAŹNIKI

    Piszę a więc biegam. Tak mnie tknęło, na ile wiarygodne są wymierne wskaźniki. Może warto w większym stopniu opierać się na wrażeniach, samopoczuciu. I poza wsz