Blog > Komentarze do wpisu
TAKIE CZASY

Takie czasy panie, pomyślałem, kiedy zobaczyłem, że grupę na 2.10 w Półmaratonie Warszawskim prowadzi żona Wasyla. Ale, o co chodzi?

Pamiętam czasy, kiedy podczas treningu biegacze nie pozdrawiali się. Było tak, ponieważ szansa na spotkanie innego biegacza była taka jak szansa na znalezienie raka w Wiśle czy nie przymierzając na trafienie piątki w totolotka. Teraz czasem zastanawiam się czy idąc na trening nie zabrać jakiejś podpórki pod rękę, bo ilu biegaczy można pozdrowić. Rano w Łazienkach jest więcej biegaczy niż spacerowiczów i osób zajmujących się zielenią. I co z tego.

Kiedy zapytać biegacza z niewielkim stażem, takim do lat pięciu raczej nie powiedzą i raczej nie rozpoznają, kim jest Wasyl, Michał Walczewski czy Fredzio? W pierwszej dekadzie naszego wieku byliśmy maleńkim środowiskiem i z rozrzewnieniem wspominam treningi z sąsiadem, który poza innymi rzeczami dość szybko w swoich wywodach dochodził do stwierdzenia „a ten chuj Tronina to chce na biegaczach zarabiać”. No chce i dobrze, bo dzięki temu mamy świetne imprezy w Warszawie, wiele rzeczy, jako pierwsze pojawiły się na tych imprezach, mamy też znacznie więcej pieniędzy w środowisku.

To, że jest nas tak wiele uderzyło mnie, dosłownie na trasie Półmaratonu Warszawskiego w 2015 roku. Kiedy zbiegałem na Trasę Łazienkowską ktoś zabiegł mi drogę, żeby uniknąć zderzenia nagle zmieniłem kierunek i sam najprawdopodobniej zabiegłem komuś drogę. I ten ktoś zamiast zachować się przyzwoicie zwyczajnie mocno mnie popchnął. Kiedy był nas garstka, jakieś tysiąc – półtora na imprezie nie było właściwie anonimowości. Teraz większość z nas jest absolutnie anonimowa, jest, więc łatwiej o zachowania niezbyt przyzwoite.

Skąd taki nagły skok w liczbie aktywnych biegaczy? Można na to spojrzeć z dwóch stron. Z jednej strony pod koniec ubiegłego wieku zajmowaliśmy się, jako społeczeństwo walką o status społeczny i finansowy. Najważniejsze było nadrabianie zaległości, zarabianie pieniędzy. Teraz przyszedł czas na dbanie o siebie, swoje zdrowie. Wartości inne niż kariera i pieniądze.

Ale można spojrzeć na to także z innej strony: aktywność stała się objawem statusu, stała się modna. Popularni startują w biegach, triatlonach. Fajnie jest pokazać się z zegarkiem do biegania, czy wrzucić zdjęcie z treningu. I bardzo dobrze, bo bez względu na motywacje ileś osób rusza się, dba o swoje zdrowie i w sumie, ja społeczeństwo jesteśmy zdrowsi.

środa, 14 marca 2018, wojtek_wanat

Polecane wpisy

  • PAŚĆ I WSTAWAĆ

    Tak mnie wzięło na myślenie w jaki sposób moje dziecięce czy wczesno młodzieńcze doświadczenia z bieganiem wpłynęło na moje życie. Pierwsze ważne, bardzo ważne

  • NOSTALGIA

    Dawno mnie tu nie było. Nie to, że zupełnie nie biegam, ale jakoś nie mam energii do pisania. Zawsze brakuje tego czegoś, żeby usiąść i maznąć . Za trzy tygodni

  • WYMIERNE WSKAŹNIKI

    Piszę a więc biegam. Tak mnie tknęło, na ile wiarygodne są wymierne wskaźniki. Może warto w większym stopniu opierać się na wrażeniach, samopoczuciu. I poza wsz