RSS
środa, 07 maja 2014
POWROTY

Trudno jest wracać, niby brzuch ciągnie do przodu, ale nie pomaga to w szybkim biegu. Wybierając się na cztery dni świąt wziąłem ze sobą dwie pary butów do biegania i trzy komplety strojów, żeby spokojnie kombinować. Wyszedłem dokładnie raz, przebiegłem około 9 km. Tyle w temacie treningu.

Teraz jest lepiej, pomyślałem, że zacznę z mniejszego c, od dyszek. W Milanówku nabiegałem 44.33, tydzień później na Woli już 43.20, jeśli utrzymam taki postęp za kilka miesięcy pobiję rekord świata. Na ZaDyMnO pewnie polecę 25, później znowu dychy. A w lecie zobaczymy...

12:21, wojtek_wanat
Link Dodaj komentarz »