RSS
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
ZACZĘŁO SIĘ

Zaczęło się, teraz ruszyłem z przygotowaniami pod nowy sezon. Może nawet dzienniczek treningowy zacznę prowadzić. Jasne, wystartuję tu i tam, ale raczej bez zaciętej walki o sukces, tak żeby poczuć jeszcze raz to dziwne coś. Ale też bez przekonania o pewnej porażce, jak na Nawigatorze i Izerskiej Wyrypie.

Czemu poległem? Przyczyn jest kilka. Okoliczny chłop puszczał luzem watahę psów i to mnie zniechęcało do treningów. Na Polanie Rusałek nie ma już rusałek i straciłem motywację żeby tam często biegać. Albo Stara darła się na mnie żebym już nie latał tam gdzie są te panny co to się opalają topless (czyli na Polanę Rusałek). Wybudowali niedaleko autostradę. Nie wybudowali niedaleko obwodnicy. Zmienił się burmistrz w Brwinowie. Nie zmienił się burmistrz w Grodzisku. Padał deszcz. Świeciło słońce. Wiał wiatr. Czasem była taka flauta, że nie dało się oddychać. Pies wył. Dzieci płakały. Żona krzyczała.

Generalnie nie miałem warunków.

No i rywale nie chcieli położyć się i poczekać aż przebiegnę i jeszcze ze dwie godziny. Tak żebym miał jakieś szanse. To było niesportowe.

Poza tym ile można biegać z trzech miesięcy treningu pod koniec 2010 roku. Teraz zaczynam budować bazę – pocisnę sporo objętości, na sucho, bez interwałów, siły, szybkości. Się porozciągam, zadbam o kręgosłup, skończę studia, napiszę doktorat (ale najpierw magisterkę) może jeszcze jakąś książkę sobie machnę.

I ani słowa o depresji. Bo życie jest piękne.



22:32, wojtek_wanat
Link Komentarze (3) »
niedziela, 26 sierpnia 2012