RSS
czwartek, 13 września 2012
Tribond

Tribond to gra logiczna polegająca na zgadywanie słowa, określenia związanego z trzema podanymi wcześniej określeniami.

Proponuję taką zgadywankę na dziś:

pora roku

pajączek

Milanówek

odpowiedź

11:38, wojtek_wanat
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 września 2012
Sen o Warszawie

Wiele się w tej kwestii nie zmieniło. Tyle że start jest na Moście Poniatowskiego a meta, jak w 1980 roku na stadionie. Tyle że na innym stadionie.

Sen o Warszawie na starcie a później w miasto!

18:41, wojtek_wanat
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 września 2012
SIĘ LECZYMY

W ostatniej chwili powstrzymałem się przed pielęgnowaniem w sobie głęboko zakorzenionej narkomanii. Jak nic powinienem polecieć do kościoła postawić na tę intencję świeczkę, ale akurat do kościoła to mi jakoś tak nie po drodze.

Przez dwa pierwsze tygodnie przebiegłem tak około dwustu kilometrów. Powolutku, z nogi na nogę, bez pośpiechu, tak żeby w moich znakomitych komórkach powstawało jak najwięcej mitochondriów. Już dziś czuje jak mi powolutku powstają.

Pierwszy pomysł był taki że zacznę sobie zwiększać objętość, że pocisnę trochę króciutkich przebieżek, generalnie, że od razu zacznę taki pełnowartościowy trening. I pewnie wszedłbym w ten kanał gdyby nie to, że przy okazji dłubania przy mojej koleżance kurzajce zrobiłem sobie dziurę w nodze i we wtorek musiałem odpuścić bieganie, no i zacząłem myśleć. Jak tak sobie myślałem tom wymyśliłem – że nie ma co od razu na głęboką wodę, że te głupie 100 – 120 km w tygodniu to akurat, organizm mi się przyzwyczai do regularnego wysiłku i mogę zacząć coś podkręcać. Na ten czas odpuszczam Mordownika. Szkoda mi bo raz, że lubię Janka, dwa to zawsze góry i może być fajnie, no i konkurencja przednia się zjawia. Jak się uda to może polecę w Trudach a dwa tygodnie później robię imprezę w Milanówku (to znaczy start i meta są w Milanówku, trasa to raczej leśno – łąkowa), później mam szkołę a tydzień później lecę w Harpaganie, ale małym, bo mamy fajną koleżankę w Słupsku.

A tak poza tym wczoraj pobiłem rekord w czasie wychodzenia na trening – od przebrania się do wyjścia upłynęło pięć godzin, to się nazywa motywacja. Ale jak już potoczyłem się potoczyście to było nawet fajnie.

A narkomania to polega na tym, że wszystko chce się mieć teraz, już, natychmiast i nijak nie ma się ochoty na czekanie. I szuka się drogi na skróty.



10:55, wojtek_wanat
Link Dodaj komentarz »