RSS
sobota, 08 września 2018
NOSTALGIA

Dawno mnie tu nie było. Nie to, że zupełnie nie biegam, ale jakoś nie mam energii do pisania. Zawsze brakuje tego czegoś, żeby usiąść i maznąć.

Za trzy tygodnie maraton. Cytując Wasyla jedyny prawdziwy Maraton Warszawski. Trasa łatwa nie jest, ale tak czy inaczej trzeba będzie polecieć. Mam kilka obrazków z ostatnich miesięcy trochę związanych z Wielkim Biegiem a trochę takich z niczego.

Oglądałem niewątpliwy sukces naszych maratończyków podczas Mistrzostw Europy i wróciła mi taka nostalgia za szybszym bieganiem. Czas, lekkość, kiedy pomykam ulicami Warszawy w tempie po 4.15 i mnie niesie. Teraz czuję się tak lecąc po 5.15 na treningu a i tak za długo tak nie pociągnę. Fakt mam postęp, ale brak mi cierpliwości. Nostalgia o której czytałem w książkach Lema, gdzie kosmonauci śnią na Ziemi o lekkości na orbicie.

Spotkałem Bogdana Barewskiego. On trenował, ja czytałem. Pamiętam jak konsekwentnie prowadził latami grupę na trzy godziny, która wdeptywała mnie z glebę gdzieś kawałek za trzydziestką. Rozmowa z nim dała mi bardzo dużo energii. Wspaniale jest spotkać człowieka z takimi jajami, pełnego energii, z takim swoistym nerwem. Ludzie bywają rewelacyjni.

Patrzyłem na trasę. Dwa razy z Wisłostrady na Most Gdański. Może trochę szkoda, że za pierwszym razem tracimy tę wysokość, ale nie mnie oceniać to, z jakimi wymogami musi się mierzyć jej układacz. Jest kilka elementów istotnych. Trzy razy obok stadionu Polonii, dwa razy obok Narodowego i raz obok Legii wydaje się właściwą proporcją. Wybieg młodego nosorożca przy trasie. Warto się na chwilę zatrzymać. Oranżada Marcina Sendeckiego na osiemnastym kilometrze, dramatycznie wymagający podbieg, którym okaże się być Most Świętokrzyski (dawny Most Syreny był płaski i drewniany). I tylko nie wiem, kiedy zacznę kląć na swoją głupotę i udawać, że w przyszłym roku to się już przygotuję.

Spojrzałem na ostatnie lata 2015 – 4.31, 2016 – 4.28, 2017 – 4.16. I trudno mi będzie z tego coś urwać.

Ale tak czy inaczej cieszę się, że tam będę.

12:18, wojtek_wanat
Link Dodaj komentarz »