RSS
poniedziałek, 17 października 2011
Pavlov

No dobra, złamałem się, rzeczy na górze od jakiegoś czasu, nawet trochę się ruszam.

W sobotę byliśmy na małej imprezce na orientację. Kilka komentarzy które usłyszałem – Ty stary nie pomylił ci się dystans? A ty co tu robisz, nie jesteś na Harpaganie? Gwiazda długodystansowych rajdów przyjechała, ludzie pytali czego się nawąchałeś. A byłem przekonany że te środowiska słabo się mieszają.

Wrażenie niezwykłe. Nie pamiętałem jaka to radocha cisnąć szybko po lesie w taką pogodę. Nawet mapa specjalnie mi nie przeszkadzała. Ani to że zapomniałem butów do biegania i leciałem w tym co miałem na nogach ani że kompas rzadko coś wskazywał, a jeśli już po południe. Było bajecznie, może bym też i coś takiego polatał. Na szosie to raczej dziękuję. Połówka i może maraton w Warszawce i tyle. Asfalt jest asfalt i jakoś nie mam ochoty stawać w innych miejscach w tłumie.

I jeszcze

14:17, wojtek_wanat
Link Komentarze (1) »